W dzisiejszym świecie, mamy ekspertów od wszystkiego. Gdy coś nam dolega, idziemy do lekarza. Gdy zepsuje się kran – dzwonimy po hydraulika. Gdy czegoś nie wiemy, zapisujemy się na kurs.
To przydatne. Nie można przecież wiedzieć wszystkiego. Ma to jednak i słabe strony: uczy nas bezradności. Łatwiej jest powierzyć coś komuś innemu niż uwierzyć, że się samemu coś zrobi. Uwierzeniu w siebie. W to, że sami znamy odpowiedź. Że będziemy sami potrafili poradzić sobie z jakimś problemem.
Mało kto wsłuchuje się w to, co mówi nam dusza. Raczej wsłuchujemy się w to, co mówi nam świat zewnętrzny: nauczyciele, co mówią nam różne notowania, gazety i wszystko to, co mówi o najlepiej zarabiających zawodach, o modach, trendach i tak dalej.
Gdzieś w tym wszystkim zgubiliśmy siebie. A droga do sukcesu jakże często wiedzie przez nas samych. Mało tego: droga do wewnętrznej siły i spełnienia również wiedzie przez nas samych. gdy mamy silne wnętrze, silny instynkt i intuicję, nie poddajemy się łatwo różnym guru, obietnicom, ułudom świata zewnętrznego. Nie jest tak łatwo nas oszukać.
I może właśnie dlatego, świat z uporem nam tłumaczy, że musimy zaufać temu, co on mówi. Że to jest prawda.
I jakże często zaprzedajemy nasze uczucia, pragnienia. Odkładamy je na później, obiecujemy sobie, że do nich wrócimy, że już, za chwilę po nie sięgniemy. Mijają lata a z naszych marzeń zostaje popiół. Potem żałujemy, wzdychamy, że już za późno i jakoś tak leci.
Czy tak chcesz żyć? Nie chcę tutaj brzmieć, jak poradnik samorozwojowy, bo mało kto się do nich stosuje w praktyce, ale jeszcze raz zapytam: czy nie warto zwrócić większą uwagę na siebie?
I tak: podążając za swoją intuicją popełnisz błędy. Wpadniesz pewnie nie raz w kłopoty przez to, że ruszyłaś swoją ścieżką ale jedno jest pewne: to twoja droga i bez względu gdzie cię powiodła, warto. To ścieżka pełna przygód, niespodzianek i piękna. Czasem ciężka, czasem łatwo nią podążać. Ale warto. Bo jest twoja.